Gromadzisz czy rozpraszasz?

Drukuj

 

Czytając Biblię, zwróciłem uwagę na słowa Pana Jezusa mówiące o „gromadzeniu”. Czy kiedykolwiek zadałeś sobie pytanie: Co i z kim gromadzisz? Co tak naprawdę znajduje się w skarbcu Twojego serca, myśli lub pamięci? Zacytuję słowa na które się powołałem: Kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie, a kto nie gromadzi ze mną, rozprasza. Łuk. 11:23

Ciekawe zestawienie: kto nie jest ze mną, jest przeciwko mnie; kto nie gromadzi zemną, rozprasza. Ktoś powie chwileczkę, przecież można zająć pozycję neutralną. Dlaczego Pan Jezus tak jednoznacznie wskazuje tylko na dwie możliwości: gromadzisz lub rozpraszasz? A gdzie jest środek? Nie gromadząc i nie rozpraszając, można zatrzymać to co się ma. Dlaczego Pan Jezus nie pozostawia cienia wątpliwości: gromadzisz lub rozpraszasz, jesteś zemną lub przeciwko Mnie. Człowiek uzna to za nielogiczne. Jest jasne dla każdego „myślącego” że, przechodząc z jednego brzegu rzeki na drugi, musisz przekroczyć środek. Punkt zerowy, od którego zaczyna się droga do jednego lub drugiego brzegu.

Proszę zwrócić uwagę: Pan Jezus dotykając tematu gromadzenia lub rozpraszania mówi nie dobrach materialnych ale duchowych. Gromadzenie lub rozpraszanie uzależnione jest od kilku istotnych rzeczy: Jakiej sile pozwolisz sobą kierować, a jest ich tylko dwie. Jaką drogę pójdziesz, wąską czy szeroką i jaki wybierzesz zakon: Jezusa czy grzechu. Nie ma trzeciej siły, drogi lub zakonu.

Postaram oprzeć te stwierdzenia na Bożym Słowie:

1.   Zgodnie z nauczaniem Pana Jezusa, człowiek dokonuje wyboru komu chce służyć, Panu Jezusowi czy też jego przeciwnikowi. Służysz jednemu lub drugiemu, z tej prostej przyczyny, że niema trzeciego Pana i nie istnieje możliwość służenia sobie samemu. Nie istnieje inna alternatywa, służysz Jezusowi lub szatanowi. Tą tezę potwierdzają słowa Pana Jezusa: Żaden  sługa  nie  może  dwóm  panom  służyć,  gdyż  albo  jednego nienawidzieć będzie, drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Łuk. 16:13. Jeżeli nie służysz Panu Jezusowi, to automatycznie służysz szatanowi. A jemu bardzo zależy, abyś na pierwszym miejscu wystawił własne ego. Gdzie pożądliwości ciała, przyjmują kierowniczą rolę a humanizm bierze górę. Podporządkowanie się zakonowi wypływającego z Biblii, uważane jest jako przejaw słabości i utraty wolności. Proszę zwrócił uwagę na list Ap. Pawła:  Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. 1 Kor. 10:21. Słowo Boże stawia jasno sprawę: żyjesz z Panem lub  pod wpływem ciemności. Nawet, jeżeli próbujesz sobie wmówić, że obrałeś swoją niezależną drogę, to zgodnie z Biblią jesteś w błędzie.

Kiedy pijesz z kielicha Pańskiego? Gdy prowadzisz życie w świętości i czystości,  przez wiarę czerpiesz ze skarbnicy Bożych obietnic, gromadząc z Jezusem.

Kiedy korzystasz z kielicha demonów? Kiedy żyjesz według własnego uznania. Kierując się upadającą etyką tego świata, nie szanując pobożności. To oznacza, że rozpocząłeś rozpraszanie tego co nagromadziłeś z Panem.

Biblia mówi o człowieku który chciał połączyć służenie Bogu ze służbą samemu sobie, pomieszać stan gorący z zimnym. W wyniku takiej filozofii stał się letnim. A teraz skorzystajmy z Biblii: Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący!  A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Obj.3:15-16  Nie życzę nikomu takiego stanu, ponieważ nie uznany przez Pana Jezusa z powodu „środka”, staje się uznanym przez szatana.

2.   Dwie drogi, wąska lub szeroka, musisz dokonać wyboru którą chcesz podróżować.  

Każdy z nas szedł lub jechał różnymi drogami. Kierowcy z rozrzewnieniem opowiadają o autostradach na zachodzie. Z kolei pielgrzym będzie wychwalał wspaniałe dzikie ścieżki, wijące się na szczyty gór lub okrążające wspaniałe jeziora. Szlaki które ukazują nie naruszoną przez cywilizację przyrodę. Zadam pytanie: jak w kilku słowach scharakteryzować drogę kierowcy i miłośnika pięknej przyrody?

Kierowca, zachwyca się szeroką i równą drogą, która umożliwia osiąganie odpowiedniej prędkość i szybkie przemieszczenie się do celu. Podbudowuje swoje zadowolenie wspaniałymi osiągnięciami. Jednak nie analizuje kosztów jakie płaci przyroda i On sam. Jego cel, to wygodny i szybki dojazd do wyznaczonego przez siebie miejsca. Podkreślając osiągnięcia i bogactwo, nie liczy się z niszczoną przyrodą, zatrutą atmosferą. Jest to droga samozadowolenia ze swoich osiągnięć.

Pielgrzym, idzie kamienistą ścieżką, często stromą i wąską. Pnąc się do góry upaja się pięknem otoczenia, płacąc cenę w postaci lejących się litrów potu. Jest zmęczony, ale pełen szczęścia, ponieważ ociera się o Boże cuda. Jego wnętrze zaczyna coraz bardziej doświadczać moc i obecność Boga, oglądając potęgę Jego stworzenia i tego wszystkiego co go otacza. Podeprę tą myśl cytatem Biblii: Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę, Rzym. 1:20  

To cel, który chcesz osiągnąć, narzuca kryteria potrzebne do wyboru odpowiedniej drogi. Wybrana droga wskazuje na środek transportu i prawa które na niej obowiązują. Narzuca też styl zachowania i ma potężny wpływ na stan emocjonalny, ukazując swoje „piękno”. Jezus poruszając temat podróży w duchowym życiu, mówi o dwóch drogach i w prosty sposób je charakteryzuje. Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.  A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.  Mat.7:13

To wybrana droga charakteryzuje wieczność do której zdążasz: 

a.   Droga wąska, niewygodna dla ciała, wymagająca wielu „litrów potu”, wyrzeczenia i świętości prowadzi do cudownej wieczności, żywota wiecznego. Jest to droga gromadzenia z Jezusem.

b.   Droga szeroka, wygodna jak „autostrada” pozwalająca na luz, szybkie osiągania swoich celów, eksponująca ludzkie ego. Jest to droga zatracania i rozpraszania, często już tego co nagromadziłeś z Jezusem.

3.   Dwa „zakony”, któremu z nich jesteś posłuszny?

Słowo zakon, w wielu kręgach chrześcijańskich jest odbierany jako coś niewłaściwego, pozbawiające chrześcijanina wolności. Niema chyba nic bardziej mylnego, jak właśnie ta teza, którą szatanowi udało się zaszczepić w ludzkich sercach. Zakon lub inaczej prawo, jest nieodzownym elementem porządku, pokoju i jasności reguł postępowania. Zakon małżeński stoi na straży miłości, wzajemnego zaufania i szacunku. Brak zakonu, to tak zwane wolne związki, pełne grzechu i nieprawości. Liczba rozwodów w zastraszającym tempie zbliża się do ilości zawieranych małżeństw. Zakon rodzicielski stwarza warunki: bezpieczeństwa, poczucia godności i miłości w rodzinie. Brak zakonu, to zapełnione sierocińce nieszczęśliwych, opuszczonych i niewinnych dzieci. Można dotknąć prawa ruchu drogowego, prawa pracy, administracyjnego i inne. Wszystkie regulują i uporządkowują odpowiednie dziedziny życia. Należy pamiętać, że nad tymi zakonami góruje Boży i Chrystusowy zakon. Nasuwa się pytanie: Na czym polega, podstawowy błąd przy omawianiu zakonu? Na powiązanie zakonu, tylko i wyłącznie ze Starym Testamentem. Ponieważ dla wielu zakon to Stary Testament. I tu uwaga: Nowy Testament nie tylko naucza, ale też zobowiązuje do przestrzegania Zakonu Bożego.

Dotykając dziedzinę duchowego życia, Słowo Boże pozostawia nas bez jakiejkolwiek wątpliwości: jesteśmy pod wpływem zakonu Chrystusowego lub zakonu grzechu i nie ma innej alternatywy.

Jedna z podstawowych różnic, między zakonem Chrystusowym i zakonem  grzechu to:

a.   Zakon grzechu zmusza do wykonywania swojej woli, podejmowania decyzji w myśl powiedzenia „hulaj duszo, piekła niema”. To podstępne i oszukańcze działanie doprowadza wielu ludzi do rezygnacji z duchowej walki, rzucając siebie na fale tego świata, dryfując na zatracenie. Grzech skutecznie ukrywa stan zniewolenia, pod fałszywym hasłem, ubranym w słowa „jestem wolny”. Hasło odwołuje się do wolności, jednocześnie zniewala i prowadzi na zatracenie i rozpraszanie „jak owce na rzeź przeznaczone”. Zakon grzechu prowadzi do rozpraszania i odrzucenie Bożej zbawiennej łaski.

b.   Zakon Chrystusowy wprowadza w Bożą miłość objawioną w Jezusie, który oddał swoje życie na golgocie. Uczy o sprawiedliwości i wskazuje na niebezpieczeństwo grzechu oddalającego od Bożego miłosierdzia. Proponuje łaskę, miłość, świętość i radość. Zaprasza do Bożego Królestwa. Pozostawia decyzję człowiekowi, który dokonuje wolnego wyboru. Jest to świadome i dobrowolne podporządkowanie się zakonowi Chrystusowemu, dającemu życie i prawdziwą wolność. Tylko zakon Chrystusowy stwarza warunki do gromadzenia w Chrystusie.

Kilka cytatów Biblii dotyczące zakonu:

- A w członkach swoich dostrzegam inny zakon, który walczy przeciwko zakonowi, uznanemu przez mój rozum i bierze mnie w niewolę zakonu grzechu, który jest w członkach moich. Rzym. 7:23

- Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniuJak. 1:25

- Wiemy zaś, że zakon jest dobry, jeżeli ktoś robi z niego właściwy użytek, 1 Tym.1:8

- Jedni drugich brzemiona noście, a tak wypełnicie zakon Chrystusowy. Gal. 6:2

- Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu - Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu.
1 Kor. 9:21  

Kontynuując rozważanie na temat gromadzenia i rozpraszania nie można ominąć słowa Jakuba: Kto więc umie dobrze czynić, a nie czyni, dopuszcza się grzechu. Jak.4:17. Boży mąż uczy nas szacunku i odpowiedzialności, zachęcając do czynienia dobra. Jeżeli Pan Bóg, wyposażył choćby jednym talentem, pamiętaj nie wolno Ci go zakopać. (Mat.25:14-30) Powołał do jakiekolwiek służby, może nie zgodną z Twoim oczekiwaniem, nie zachowuj się jak małe dziecko, grymasząc i nie akceptując Bożego powołania.  Jeżeli Pan postawił na Twojej drodze biednego i potrzebującego nie wolno zamknąć oczy, udając że nic nie widzisz itd. Nauczanie Jakuba, rozjaśnia sam Pan Jezus w ewangelii: Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.  Albowiem łaknąłem, a nie daliście mi jeść, pragnąłem, a nie daliście mi pić.  Byłem przychodniem, a nie przyjęliście mnie, nagim, a nie przyodzialiście mnie, chorym i w więzieniu i nie odwiedziliście mnie. Wtedy i oni mu odpowiedzą, mówiąc: Panie! Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci?  Wtedy im odpowie tymi słowy: Zaprawdę powiadam wam, czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, i mnie nie uczyniliście. Mat. 25:41-45  

- Jeżeli umiesz dobrze czynić i czynisz to dla Bożej chwały, jesteś na dobrej drodze gromadzenia z Jezusem.

-  Jeżeli umiesz dobrze czynić a nie czynisz, to wszedłeś na drogę rozpraszanie tego co już nagromadziłeś.

Jezus wskazuje jeszcze na jedną myśli związaną z gromadzeniem i rozpraszaniem. Zwraca uwagę na częsty błąd, polegający na wracaniu wstecz, rozpamiętywaniu dawnych spraw i rozmyślaniu o tym z czego Pan wyzwolił. Przypomnijmy słowa Pana Jezusa: A Jezus rzekł do niego: Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Łuk. 9:62   Oglądanie się wstecz, jest wynikiem niezadowolenia z aktualnej sytuacji. Zaakceptowaniem podpowiedzi szatana, pokazującego Twoje „zasługi”, których o dziwo ludzie nie doceniają. Jest to próba wygrzebania ze „starego życia” coś dobrego, takie wybiórcze i egoistyczne grzebanie w przeszłości. Skutkiem takiego podejścia, jest nie tylko rozpraszanie zgromadzonych rzeczy w Jezusie, ale też odrzuceniem łaski Bożej. Posłużę się przykładem narodu Izraelskiego prowadzonego mocną Bożą dłonią. Codziennie otrzymywał pokarm w postaci manny, którą zbierał zgodnie z potrzebą. Proszę sobie wyobrazić: Wokół pustynia, a cały obóz otoczony Bożym pokarmem, spadającą manną. To wspaniałe, jak Bóg się troszczył prowadząc swój lud. A jednak, wybrany naród zaczął oglądać się wstecz, przypominać sobie Egipt. Ta niewłaściwa postawa, wynikająca z niezadowolenia i braku bojaźni Bożej, doprowadziła Izraela do bluźnierstwa. Odwołam się do Biblii: Przypominamy sobie ryby, któreśmy jadali w Egipcie za darmo, i ogórki, dynie i pory, i cebulę, i czosnek;  a teraz opadliśmy z sił, bo nie mamy nic, a musimy patrzeć tylko na tę mannę. Manna zaś była jak ziarno kolendra, a wygląd jej był jak żywica bdelium. Ludzie rozchodzili się i zbierali ją, i mielili w żarnach albo tłukli w moździerzach, i gotowali w garnkach, i robili z niej placki, smak jej zaś był jak smak placka na oliwie.  Gdy rosa opadała w nocy na obóz, opadała nań także manna.  Kiedy Mojżesz usłyszał, że lud biada w każdej rodzinie, każdy u wejścia do swego namiotu, zapłonął wielki gniew Pana, a również w oczach Mojżesza złym się to wydało. 4 Mój. 11:5-10  Niech ten przykład Izraela, będzie dobrą lekcją dla każdego kto pragnie się spotkać w wieczności ze swoim Zbawicielem.

Drogi czytelniku, gromadź w Jezusie i pamiętaj:

-  Jest tylko jedna droga prowadząca w zbawcze ramiona Jezusa, to wąska droga. Idąc nią gromadzisz z Jezusem.

-   Jest tylko jeden Pan z którym będziesz gromadził, to Jezus.

-  Tylko jedno prawo wolności, to Zakon Chrystusowy posiadający moc do gromadzenia z Jezusem.

-   Jest tylko jedna Moc Ducha Świętego, która da siły do gromadzenia w Jezusie.

Niech dobry Pan Bóg błogosławi i prowadzi w codziennym pielgrzymowaniu.

Gromadź z Jezusem, a zostaniesz swego czasu przywitany przy otwartych Bramach Nowego Jeruzalem.

Copyright 2011 Gromadzisz czy rozpraszasz?. Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa - Zbór w Legnicy
Joomla templates 1.7 by Hostgator