Warning: include(//modules/mod_articles_categories/cache.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /includes/framework.php on line 7

Warning: include(//modules/mod_articles_categories/cache.php) [function.include]: failed to open stream: No such file or directory in /includes/framework.php on line 7

Warning: include() [function.include]: Failed opening '//modules/mod_articles_categories/cache.php' for inclusion (include_path='.:/:/usr/local/php/pear5') in /includes/framework.php on line 7

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /includes/framework.php:7) in /libraries/joomla/session/session.php on line 411

Warning: session_start() [function.session-start]: Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /includes/framework.php:7) in /libraries/joomla/session/session.php on line 411
Położyłem runo i już wiem...

Położyłem runo i już wiem...

Drukuj

 

Codziennie podejmujemy różnego rodzaju decyzje: banalne, ważne, trudne i takie, w których chciałoby się znać wolę naszego Pana Jezusa.

Aby zapewnić sobie gwarancję Bożego kierownictwa uciekamy się do różnych sposobów: szukamy Bożego napełnienia w modlitwie, szukamy wskazówek w Bożym Słowie, zaciągamy rady u innych lub, co jest w naszych czasach bardzo modne, stawiamy przed Bogiem „runo”. 

 W praktyce wygląda to mniej więcej w następujący sposób: otwieramy Biblię i tam gdzie padnie nasze pierwsze spojrzenie przyjmujemy to jako potwierdzenie naszego „runa”. Młodzi ludzie, chcąc utwierdzić się w swojej miłości, oczekują na telefon lub sms w wyznaczonym przez siebie terminie. Kiedy telefon zadzwoni z wielką radością przyjmują to jako widoczny znak Bożego kierownictwa. Inni z kolei wymyślają sobie jakieś słowa, które mają być wypowiedziane i jeśli je usłyszą, z zadowoleniem przyjmują to jako jednoznaczny znak od Pana Boga. Praktykuje się oczywiście jeszcze wiele innych sposobów potwierdzania Bożej woli. Takie działanie coraz częściej zaczyna się określać mianem stawiania „runa”, powołując się na wydarzenie z życia Gedeona.

Zastanówmy się jednak czy naprawdę wymienione wyżej praktyki można nazwać stawianiem runa? Czy Biblia upoważnia nas, by tym mianem określać takie działania?  A może warto zadać sobie pytanie kiedy i kto może stawiać runo przed Bogiem?

Zacznijmy od biblijnego opisu dotyczącego Gedeona.

Księga Sędziów opisuje nam sytuacje zniewolonego narodu Izraelskiego. Bóg rozpoczyna swoją pracę z Gedeonem i przekazuje mu niewykonalne według człowieka zadanie. Gedeon, zgodnie z prawem, nie ma możliwości przyjęcia przywództwa nad narodem Izraelskim, ponieważ jest jednym z najmniejszych w swoim pokoleniu i rodzinie. Nieprzyjaciel, z którym trzeba się zmierzyć, jest kilkakrotnie silniejszy i liczebniejszy od Izraela. Ponadto, po stronie Izraela widzimy utraconą społeczność z Bogiem i brak zorganizowanego wojska a długa i niszcząca niewola przemawiają za postawą Gedeona, który się boi i nie jest szybki do zaakceptowania Bożego polecenia. Kiedy śledzimy tą historię to zauważymy jak Bóg prowadzi go za „rękę” i dochodzi do momentu gdy Gedeon musi zaakceptować Boży plan. Nie ma on już żadnej ucieczki i w odruchu obronnym stawia przed Bogiem runo (zob. Sędz. 6,36-40). Postawione runo eliminuje możliwość wystąpienia trafnej odpowiedzi przez przypadek i w tym przypadku z pewnością nikt z ludzi nie był w stanie zrealizować oczekiwania Gedeona. Mówiąc krótko, na postawione runo mógł odpowiedzieć tylko sam Pan Bóg i to działając w sposób nadprzyrodzony, wbrew prawom przyrody. Gedeon był świadkiem autentycznego cudu.

Spójrzmy na kolejny biblijny przykład. Pewnego razu ciężko zachorował król Izraela. Wysłany przez Boga prorok przekazał mu słowo jednoznacznie mówiące o jego śmierci. Hiskiasz, który prowadził życie w bojaźni Bożej, rozpoczynając swą modlitwę powołał się na swoją wierność:  Ach, Panie! Wspomnij, proszę, że postępowałem wobec ciebie wiernie i szczerze i czyniłem to, co dobre w twoich oczach. Następnie Hiskiasz wybuchnął wielkim płaczem (II Król. 20,3). Słowa modlitwy króla zostały przyjęte przez Boga, a prorok na Boże poleceni zawrócił z nową wiadomością: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twojego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Otóż, uleczę cię, trzeciego dnia wstąpisz do świątyni Pana (II Król. 20,5). W sercu króla pojawiło się jednak zwątpienie i zaczął on poszukiwać potwierdzenia tego proroczego słowa. Pomyślał sobie zapewne: wszystko dobrze, ale jaką mam pewność że tak się stanie? Po czym to poznam i jaki znak otrzymam na potwierdzenie? Skorzystajmy ponownie z opisu biblijnego: Jaki jest znak tego, że Pan mnie uleczy i ja wstąpię trzeciego dnia do świątyni Pana? A Izajasz odpowiedział: Taki będzie dla ciebie znak od Pana, że spełni Pan słowo, które wypowiedział: Czy cień ma posunąć się o dziesięć stopni, czy ma się cofnąć o dziesięć stopni? Hiskiasz odpowiedział: To łatwe dla cienia posunąć się o dziesięć stopni; nie, niech raczej cień cofnie się wstecz o dziesięć stopni.  Zawołał tedy prorok Izajasz do Pana i ten sprawił, że cień cofnął się o dziesięć stopni wstecz na schodach Achaza, z których już zeszedł (II Król. 20,8-11).

Proszę zwrócić uwagę, że to „runo” zostało postawione w wyniku wysłuchania modlitwy i Bożej obietnicy uzdrowienia, a odpowiedzi na postawione „runo” mógł udzieli tylko Pan Bóg i to w sposób ponadnaturalny. Postawione „runo” zatrzymało wszechświat i wyeliminowało przypadkowość, zbieg okoliczności i jakiekolwiek ludzkie możliwości.

Następny biblijny przykład dotyczy Jonatana, syna króla Saula. Izrael był w trakcie wojny z filistyńczykami i ta wojna z założenia była dla Izraela przegrana. Garstka bezbronnego Izraela stała naprzeciw bardzo dobrze wyszkolonej i uzbrojonej armii filistyńskiej Tą sytuację opisuje Księga Samuela: Toteż czasu wojny nie było ani miecza, ani oszczepu w ręku całego zastępu, który był z Saulem i Jonatanem. Tylko Saul i Jonatan, jego syn, mieli je (I Sam. 13,22). Jednak ufający Bogu syn króla wypowiedział wówczas bardzo ciekawe słowa: Jonatan rzekł do swojego giermka: Choć, przeprawmy się ku czatom tych nie obrzezańców; może Pan uczyni coś dla nas, gdyż Panu nietrudno wybawić przez wielu czy przez niewielu (I Sam.14,6). Jonatan postanowił całkowicie zdać się na łaskę Pana Boga. Postawił też swego rodzaju „runo”, oparte na zaufaniu Bogu. Oczekiwał odpowiedzi, która mogła doprowadzić do potężnego sprawdzianu jego wiary, a mianowicie do otwartej walki z jednym mieczem przeciwko zgrai uzbrojonych żołnierzy. Logika podpowiadała mu: Jonatanie, co ty robisz! Przecież nie masz najmniejszych szans! Zrozum to, Izrael  stoi na  przegranej pozycji i jest zdany wyłącznie na łaskę i niełaskę nieprzyjaciela! Zwróćmy się jednak ponownie do Biblii: Jeżeli zawołają na nas: Stójcie, aż do was podejdziemy, będziemy stać w miejscu i nie pójdziemy ku nim,  Jeżeli natomiast powiedzą: Podejdźcie do nas, to podejdziemy, gdyż Pan wydał ich w nasze ręce. To będzie dla nas znakiem.  I pokazali się obaj czatom filistyńskim. A Filistyńczycy rzekli: Oto Hebrajczycy wychodzą z nor, w których się poukrywali. I odezwali się mężowie stojący na czatach do Jonatana i do jego giermka: Podejdźcie do nas, a damy wam nauczkę. Jonatan rzekł do swego giermka: Chodź za mną, gdyż wydał ich Pan w ręce Izraela (I Sam. 14,9-12). Runo położone przez Jonatana zażądało od niego konkretnego działania na podstawie wiary, do oddania wszystkiego, łącznie z własnym życiem, w ręce Boże. Ponownie sam Bóg wziął sprawę w swoje ręce: I padł strach na obóz w polu i na wszystkich wojowników. Także ludzi z czatów i łupieżców ogarnął lęk, w dodatku nastało trzęsienie ziemi, które wywołało lęk przed Bogiem (I Sam. 14,15).  

Mamy tu zatem kolejne potwierdzenie faktu, że biblijne runo zostało postawione w sytuacji bez wyjścia, niemożliwej dla Jonatana i całego Izraela. Odpowiedź znajdowała się w ręku Pana Boga i należała tylko do Niego, ponieważ żaden Izraelita nie był w stanie zastraszyć filistyńczyków, zatrząsnąć ziemią i wygrać tą wojnę.

Trzy przytoczone powyżej przykłady wyraźnie wskazują na prawdę, która brzmi: runo nie znajduje się w ręku ani w zasięgu możliwości człowieka, nie ma też żadnego związku ze zbiegiem okoliczności czy przypadkowości, lecz jest wyraźnym działaniem Pana Boga i to w sposób nadprzyrodzony. Biblijne przykłady bardzo wyraźnie pokazują w jakich sytuacjach mężowie Boży odważali się stawiać runo. Były to sytuacje zdecydowanie wykraczające poza możliwości człowieka i wbrew jego logice. Nie trudno zatem zrozumieć postawę Gedeona, Hiskiasza czy Jonatana.

Myślę, że często mylimy stawianie runa z Bożym, codziennym prowadzeniem dziecka Bożego. Pan Jezus prowadzi nas przez swoje Słowo czyli Biblię, udziela wskazówek lub prowadzi wykorzystując do tego Zbór czy braci. Posługuje się też darami Ducha Świętego. Jeśli na przykład mam jakąś potrzebę, to mówię o tym Panu Bogu  w pokorze i uniżeniu proszę Go o wskazanie mi drogi. Wówczas Pan Jezus poprowadzi mnie do swojego Słowa i okaże się, że otwarte miejsce Biblii jest dokładną instrukcją działania lub odpowiedzią na mój problem. Gdy idę na nabożeństwo, takim znakiem dla mnie może być prześpiewana pieśń stanowiąca wspaniałą odpowiedź na moją potrzebę, lub ku memu miłemu zaskoczeniu usługa Bożym Słowem idealnie dotyka mojego problemu. Niekiedy też czyjeś świadectwo może stanowić taką Bożą odpowiedź, nie wspominając już momentu, gdy Pan przemawia do nas bezpośrednio przez Ducha Świętego, co daje jeszcze większe poczucie pewności i wdzięczności.

Proszę zwrócić uwagę, że kiedy Pan Bóg prowadzi swojego sługę, to On wyznacza drogę lub sposób odpowiedzi a zadaniem człowieka jest rozpoznać głos swego pasterza i pozwolić aby Słowo Boże było naszym codziennym „runem”.

Potwierdzenie na takie działanie znajdujemy w liście apostoła Pawła: A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani (Rzym. 8,28). Boże współdziałanie odbywa się bezpośrednio przez Ewangelię, działanie Ducha Świętego, Zbór lub przez służby w Kościele ustanowione przez samego Boga, o czym już wcześniej wspomniałem. List do Efezjan wspaniale przekazuje tę Bożą prawdę: I On ustanowił jednych apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych pasterzami i nauczycielami, aby przygotować świętych do dzieła posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego,  aż dojdziemy wszyscy do jedności wiary i poznania Syna Bożego, do męskiej doskonałości, i dorośniemy do wymiarów pełni Chrystusowej,  abyśmy już nie byli dziećmi, miotanymi i unoszonymi lada wiatrem nauki przez oszustwo ludzkie i przez podstęp, prowadzący na bezdroża błędu,  lecz abyśmy, będąc szczerymi w miłości, wzrastali pod każdym względem w niego, który jest Głową, w Chrystusa,  z którego całe ciało spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania każdego poszczególnego członka, rośnie i buduje siebie samo w miłości (Efez.  4,11-16).

Uważam, że zamiast stawiać runo, które ostatecznie może okazać się kuszeniem Pana Boga, lepiej jest wniknąć do Bożego Słowa, udać się w post i modlitwę. Korzystając z łaski Pana Jezusa prowadząc święte życia mieć otwarty duchowy zmysł na Boże kierownictwo. Czerpiąc błogosławieństwo z obietnicy Pana Jezusa, który powiedział: oto jestem z wami aż do skończenia świata.

Nie chcę powiedzieć aby w żaden sposób nie stawiać runa przed Panem Bogiem, lecz pragnę jedynie uczulić na istotę Bożego prowadzenia w codziennym życiu. W tym Bożym prowadzeniu otworzysz odpowiednie miejsce Biblii, usłyszysz wskazówkę zgodnie z Bożą wolą i nie będzie to runo, lecz codzienne Boże prowadzenie w autorytecie Słowa Bożego.

Zastanówmy się na koniec dlaczego tak lubimy uciekać się do stawiania runa, zamiast szukać wskazówek w Piśmie Świętym?

1.         Często jest to ucieczka przed odpowiedzialnością za podjęte decyzje.

W tym miejscu posłużę się rzeczywistym przeżyciem jednego młodego człowieka poszukującego posłusznej żony. Wymyślił on sobie takie runo: jeżeli odwiedzę jakąś dziewczynę i po wypiciu jednej szklanki herbaty poproszę o drugą, ale tylko wypełnioną w połowie, to ta dziewczyna, która mnie posłucha będzie moją żoną. I niestety, każda podawała pełną szklankę, więc zgodnie z runem nie była posłuszna. Aż pewno razu znalazł taką, która mu podała pół szklanki herbaty, co odebrał jako spełnienie runa i ożenił się z nią. Ku swemu zaskoczeniu, po kilku latach małżeństwa, dowiedział się podczas składania świadectw, że ta połowa szklanki nie wypłynęła wcale z posłuszeństwa tej dziewczyny, ale tylko i wyłącznie z ilości akurat zagotowanej wody w czajniku. I gdyby nie odjeżdżający za niedługo pociąg, na pewno i ona by przygotowała wodę i podała pełną szklankę herbaty. Nasz brat najprawdopodobniej do dzisiaj byłby kawalerem.

2.         Ponieważ próbujemy usprawiedliwić swoje decyzje.

W tym miejscu skorzystam z doświadczenia jednego z pracowników na Bożej niwie. Ten człowiek pierwsze kroki wiary stawiał wśród ludzi, gdzie bardzo rygorystycznie zabraniało się spożywać wielu mięsnych potraw. Kiedy już doświadczył nowonarodzenia, zauważył że coś z tym nauczaniem, które przenosi część zakonu do Nowego Testamentu jest nie tak. Podczas Bożego widzenia, jakie otrzymał, postanowił wykorzystać tą sposobność i postawić runo które  by rozwiązało jego problem z wieprzowiną. Gdy postawię runo i ono zadziała nie będzie więcej w tej sprawie problemu. Ku swemu zaskoczeniu nie otrzymał oczekiwanej odpowiedzi, ale został skierowany do Ewangelii i tam miał szukać odpowiedzi.

3.       Czasami pragniemy uduchowić swoją sprawę.

Nieraz możemy usłyszeć świadectwa wspaniałego działania runa w tematach gdzie Biblia jednoznacznie przekazuje Bożą wolę. Podkreślamy tym samym  bez słów jak bardzo jesteśmy „duchowi”, bo przecież w każdym miejscu mamy postawione jakieś runo. A tak naprawdę to w efekcie jest to dopasowanie się do zaistniałej sytuacji i zrzucanie potem odpowiedzialności na runo, bo przecież ja „biedny człowiek”  jestem taki niewinny. Przykro jest, gdy te runa są w zasięgu ludzkich możliwości, niekiedy też będąc przez nas samych lekko wyreżyserowane. Czekając na jakiś telefon mam 50% szansy na sukces, bo albo ten telefon zadzwoni (50%) albo nie zadzwoni (50%). Więc z dwóch możliwości, już na samym wstępie mam szansę i to bardzo wysoką, bo wynoszącą 50%!

Kończąc moje rozważania, chciałbym być dobrze zrozumiany. Uważam, że nasza wiara i pobożność oraz codziennie podejmowane decyzje absolutnie muszą mieć oparcie w Biblii i to w niej należy przede wszystkim szukać odpowiedzi i Bożego prowadzenia. Biblia jest wspaniałym „runem”, doskonałym słowem proroczym. Jednak gdy się znajdziemy w podobnych sytuacjach, jak wymieni w niniejszym artykule mężowie, to wówczas jak najbardziej korzystajmy z tak wspaniałej możliwości, jaką jest stawianie runa.

Zakończę przykładem człowieka, dla którego raz wypowiedziane Boże Słowo było wystarczające i nie kusił on Pana Boga, oczekując powtórzenia tego słowa po raz drugi, mimo tego że sam Pan dał mu takie prawo. Zwróćmy uwagę na Księgę Izajasza: Tak mówi Wszechmogący, Pan: To się nie stanie i tak nie będzie!  Gdyż stolicą Aramu jest Damaszek, a głową Damaszku jest Resyn; i jeszcze tylko sześćdziesiąt pięć lat, a rozbity Efraim przestanie być ludem. A stolicą Efraima jest Samaria, a głową Samarii jest syn Remaliasza. Jeżeli nie uwierzycie, nie ostaniecie się. I znowu rzekł Pan do Achaza tak: Proś dla siebie o znak od Pana, twego Boga, czy to głęboko w podziemiu, czy to wysoko w górze! Na to odpowiedział Achaz: Nie będę prosił i nie będę kusił Pana (Iz. 7,7-12).

Niech Cię Drogi Czytelniku błogosławi dobry Bóg. Amen.

Copyright 2011 Położyłem runo i już wiem.... Chrześcijańska Wspólnota Zielonoświątkowa - Zbór w Legnicy
Joomla templates 1.7 by Hostgator