Co z tego, że będę kimś na ziemii jeżeli dla Boga będę nikim…?

 

Zwykle byłam i jestem optymistką. Kiedy jest źle, mam problemy to wiem, że będzie w końcu wyjście z trudnych sytuacji. Od najmłodszych lat rodzice uczyli mnie, ze Bóg daje wyjście z każdej sytuacji. Uczęszczałam z moją rodziną na nabożeństwa do zboru, jednak moje serce było daleko od tego co działo się na społecznościach…

Zawsze tłumaczyłam sobie, że mam dużo czasu, aby się nawrócić. Kiedy zaczynałam dorastać to Bóg stopniowo był odsuwany na dalszy plan, a samotność i pustkę starałam się wypełniać spotkaniami ze znajomymi.

Kiedy rozpoczęłam naukę w gimnazjum, brałam udział w zjazdach gimnazjalistów, gdzie Bóg dotykał się mojego serca. Ale nie potrafiłam relacji z Bogiem utrzymać po powrocie do domu. Powracałam do spotkań z koleżankami i kolegami ze szkoły oraz okłamywałam często rodziców, żeby spędzać dużo czasu w towarzystwie znajomych.

Z każdym dniem byłam dalej od Boga i miałam coraz gorszy kontakt z rodzicami, natomiast moje życie towarzyskie było imponujące………

Prawdziwe życie z Bogiem zaczęło się u mnie od 2007roku. Byłam uczestniczką pewnego zjazdu i dotknęły się mnie słowa głoszone przez braci: „ TYLKO Jezus jest w stanie ci pomóc. TYLKO musisz zaprosić go do swojego życia.”  Zapadły mi w pamięci słowa „tylko” ,bo  tak niewiele trzeba, żeby spotkać się z żywym Bogiem. To był przełomowy moment w moim życiu. Modliłam się wiele  razy, ale to była moja pierwsza pokutna modlitwa, taka z głębi serca. W której powiedziałam Bogu, że zrywam z towarzystwem o którym nie wiedzą rodzice i z kłamstwami.

Otrzymałam pokój i siłę, aby dotrzymać tego co obiecałam w modlitwie, a  Pan Jezus coraz częściej pokazywał mi plan dla mojego życia.

W 2008 roku na zjeździe w Lubsku zostałam napełniona Duchem Świętym, co umocniło moją wiarę, a zapieczętowaniem życia z moim Zbawicielem, było przyjęcie chrztu wodnego  w 2009 roku.

To Jezus zmienił moje życie. To w Jezusie mam to czego szukałam i pragnęłam przez całe życie: bezwarunkową miłość, prawdziwą przyjaźń i szczęście niezależne od otaczających mnie ludzi oraz przeżywanych sytuacji.

„Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe i nie wymażę imienia jego z księgi żywota i wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed Jego aniołami.” Obj. 3:5

Bookmark the permalink.

Comments are closed